HOROSKOP DZIENNY BYK

Horoskop dzienny bykJak na curiosum spoglądam (faza II – Byk) na niecierpliwego, pełnego werwy i stale aktywnego młodszego brata zodiakalnego — Barana. Wydaje się mu bowiem, że ma niewyczerpany zasób energii i może ją trwonić bez umiaru, nie troszcząc się o jutro. Kiedyś przekona się, że jest inaczej — chociaż patrząc na niego odnoszę czasem wra­żenie, że nigdy nie wydorośleje. Szkoda więc mojego czasu i wysiłku, aby wdawać się z nim w jakiekolwiek spory na ten temat. Zresztą w ogóle nie lubię sporów i niełatwo mnie w nie wciągnąć. Po prostu komunikuję spokojnie swoje stanowisko i trwam przy nim, równie spokojnie oczekując dalszego biegu spraw. Pewnie a ego mówią, ze jestem uparty tak bardzo, że łatwiej Giewont zmieni swoją pozycję niż ja stanowisko, a przysłowiowy upór muła zdaje się być przy moim — gorliwością neofity. Jest w tym stwierdzeniu sporo przesady, ponieważ wy­daje mi się, ze jestem po prostu stanowczy i konsekwentny. Trudno zresztą spodziewać się czegoś odmiennego, skoro uchodzę za twardego realistę i pragmatyka, pewnie stąpającego po ziemi i niezmiernie rzadko bujającego w przysłowiowych obłokach.

Jestem wszak pierwszym znakiem żywiołu ziems­kiego, a w Zodiaku najsilniejsze więzy łączą mnie z dwoma pozostałymi „ku­zynami” ziemskimi — Panną (faza VI) i Koziorożcem (faza X). Jak ogniste fazy rozwoju (Baran, Lew, Strzelec) symbolizują nieustanne działania i akty­wność, tak ziemskie fazy zapewniają krystalizację i konkretyzację planów ży­ciowych.

Stabilną egzystencję człowieka, a w konsekwencji trwanie określo­nych kultur i cywilizacji. Budujemy solidne fundamenty przyszłych poczynań (Byk). Oraz poprzez analizę krytyczną podejmowanych działań (Panna) tworzymy rusztowania dla funkcjonalnie sprawnych struktur rodzinnych, narodowych lub państwowych. Nadających życiu społeczny, a zarazem trwały charakter i wymiar (Koziorożec). Cierpliwie odbudowujemy więc zniszczenia i straty spowodowane nadmierną aktywnością lub po prostu brakiem cierpliwości przejawianych przez znaki ogniste. Pomocą służą nam określone stany emoc­jonalne będące domeną znaków wodnych, o których będzie mowa w kolej­nych rozdziałach.

Symboliczną charakterystykę trzech ziemskich faz rozwoju otrzymalibyśmy przez przyrównanie ich do następują­cych rodzajów podłoża.: Byk — to Matka-Ziemia, ciepła i żyzna, przyjazna człowiekowi, żywiąca go i wspomagająca swoimi płodami, dająca oparcie oraz poczucie stabilności. Panna — to suche i czyste ziarenka piasku na zmie­niających swe kształty wydmach; Koziorożec — to stwardniała zmarzlina, nieprzyjemna w dotyku, z pozoru martwa i nieczuła na potrzeby człowieka, lecz w rzeczywistości pewnie chroniąca od zagłady drzemiące pod jej zamro­żoną skorupą różnorakie formy życia.

Muszę jednak lojalnie przyznać. Iż zarówno Panna, jak i Koziorożec reprezentują fazy rozwoju (VI i X). Znacznie wybiegające poza mój sposób poj­mowania świata oraz rolę, którą mam w nim odegrać. (Podobnie jak Baran, pomimo silnego pokrewieństwa z Lwem i Strzelcem, nie pojmuje przynaj­mniej niektórych przejawianych przez nie zachowań).

Nie sądźcie mnie jednak zbyt ostro. (Jak zresztą jakiejkolwiek innej, wyrwanej z całego procesu pojedynczej fazy cyklu, bo każda z nich ma swój specyficzny cel i przeznaczenie). Przecież znajduję się zaledwie w drugiej fa­zie rozwojowej. Świat innych ludzi stanie się cząstką mojej świadomości do­piero w fazie VII (Waga). A wspólna organizacja stanu posiadania — jeszcze później, w spolaryzowanej z moją fazie VIII (Skorpion). Na razie jestem tyl­ko odrobinę dojrzalszy od Barana. Który zebrał (i nadal zbiera) mnóstwo do­świadczeń, lecz nie bardzo wie, co z nimi począć. Usiądźmy więc spokojnie i zastanówmy się (w fazie Barana nie ma na to nigdy czasu), jak je teraz wyko­rzystać. To nic, że Baran się niecierpliwi. Mam swój sposób działania, własny rytm pracy, który musi przynieść określone rezultaty. Podczas gdy Baranowi wystarczy „upust” nadmiernej energii, mnie interesują sposoby praktycznego jej wykorzystania. Nie wierzę więc w pośpiech w myśleniu czy też działaniu. Bez solidnych korzeni nie wyrośnie piękny i rozłożysty dąb, nigdy też nie wy­rośnie w mgnieniu oka. Powoli więc rozważam każdy problem i nikt nie jest w stanie wymusić na mnie zbyt szybkiej i pochopnej decyzji. A szczególnie już wtedy, gdyby zechciał działać siłą.

Zrozumiecie mnie lepiej, jeśli Wam powiem, że oprócz tego, iż należę do harmonizującej między sobą ziemskiej grupy faz Zodiaku (jak Baran do ognistej). To jestem również w grupie stałych faz cy­klu. Należą tu: Byk (żywioł ziemski), Lew (żywioł ognisty), Skorpion (żywioł wodny) i Wodnik (żywioł powietrzny).

Wszyscy jesteśmy kontynuatorami. Doprowadzamy do najpełniejszej manifestacji, następnie utrzymujemy i za­bezpieczamy (w sposób swoisty dla żywiołu, który reprezentujemy). To wszys­tko, co wzięło swój początek w fazach kardynalnych (Baran, Rak, Waga, Ko­ziorożec).

Zrozumiałe więc, że charakteryzuje mnie upór, konsekwencja, determi­nacja, solidność i lojalność. Spokojnie, lecz skutecznie protestuję przeciwko groźbom lub działaniom. W wyniku których mógłbym się znaleźć — fizycznie lub psychicznie w niewłaściwym dla siebie położeniu. Wykonuję dobrze czynności wymagające odpowiedniego wyczucia proporcji oraz zdroworoz­sądkowego systemu wartości. Cenię sobie metodyczny, systematyczny, upo­rządkowany, rutynowy i regularny tryb życia. Bliższe jest mi przysłowie o kropli, co drąży skałę, niż przekonanie, że wiara czyni cuda. To ostatnie przeświadczenie zdecydowanie bardziej dotyczy osób zrodzonych w ognis­tych fazach rozwoju i często jest dla nich zbawienne. Sensu pierwszego nato­miast, obawiam się, nie potrafią one nigdy pojąć, a tym bardziej docenić.

Spotykamy więc, ogólnie rzecz biorąc, co najmniej dwa całkowicie od sie­bie odmienne produkty tej fazy.: Znanego z literatury, pogodnego z natury, w „byczym humorze”, wrażliwego na kwiatki (lubił je wąchać) Byczka Fernan­do. Bardziej związanego z przyrodą i światem sztuki niż z dobrami material­nymi. Oraz Pogromcę Matadora, pragmatycznego, mniej od Fernando sym­patycznego osobnika. Zainteresowanego wyłącznie własną ekspansją w świę­cie materialnym. A niekiedy nawet złośliwego lub bezwzględnego w stosunku do innych. Najwięcej oczywiście jest typów pośrednich.

Ideałem moim w tej fazie rozwoju jest znajdujący się z dala od miejskiego zgiełku dom (własny), ogród lub kawałek uprawnej ziemi (może być mały). Konto bankowe dające poczucie bezpieczeństwa (może być duże), grono od dawna sprawdzonych (i wypróbowanych) przyjaciół. Lodówka wypełniona przednim jadłem i napojami (preferencja żywności naturalnej). Aktywny kontakt ze sztuką (muzykowanie, śpiew, malarstwo) lub pasywny (duża pły­toteka, kolekcja mebli lub obrazów itp.).

Jeśli Byk właściciel powyższych dóbr za­prosił cię na kolację, to z pewnością spędzisz udany wieczór. Lepiej jednak, żebyś wiedział/a zawczasu, czy spędzisz go wraz z Byczkiem Fernando, czy też z Pogromcą Matadora.